Stało się to, o czym rodzina Bednarskich, do której należy budynek przy ul. Młyńskiej 1, mówiła od dawna. Wczoraj do Mikołowa zawitała na jej zaproszenie Elżbieta Jaworowicz, autorka telewizyjnego programu “Sprawa dla reportera”. Na tyłach spornego obiektu wraz z ekipą nagrywała program poświęcony zawirowaniom z jego sprzedażą. Ekipie towarzyszyły grupka, w której znaleźli się przypadkowi przechodnie zaintrygowani telewizyjnym wozem, najbardziej zainteresowani całą sprawą właściciele nieruchomości oraz radni opozycyjni wobec obecnego zarządu miasta. Nie przybyli za to burmistrz i starosta ani ich przedstawiciele. Choć kwestia dotyczyła konkretnego budynku, obecność ekipy stała się dla niektórych okazją, by “dołożyć” obecnym władzom Mikołowa i powiatu. Na pytanie: “Kto rządzi w Mikołowie? ” z tłumu padały odpowiedzi: “Mafia i skorumpowana władza”.
– Mafia!? Czy państwo przypadkiem nie przesadzacie? Jaka mafia rządzi w Mikołowie? Nie bójcie się mówić. Ludzie, kogo wy się tutaj boicie? – zachęcała E. Jaworowicz otaczających ją mikołowian. Obecność kamery peszyła wielu, którzy, co prawda chętnie zabierali głos, ale niekoniecznie do mikrofonu.
Właściciele Młyńskiej 1 przedstawili okoliczności, w jakich stali się gospodarzami tej nieruchomości. Mówili o planach stworzenia w niej kliniki oraz problemach, jakie spotkały ich ze strony gminy i powiatu.
- Burmistrz i starosta to skorumpowana władza. Oni chyba chcą, abym się powiesiła. Proszę zwrócić nam pieniądze, bo nie mam z czego spłacać rat! – krzyczała płacząc Emilia Bednarska.
– Niech pani się wstrzyma, bo już pani miała sprawę prokuratorską – uspokajała prowadząca program. – Proszę powiedzieć, dlaczego państwo znaleźliście się w takiej sytuacji? Wydaliście pół miliona na zakup budynku, a nie możecie go wyremontować? Mówicie, że najpierw burmistrz przekonuje do kupna, bo to jest dobra i potrzebna inwestycja, a za kilka miesięcy zmienia zdanie i nie pozwala wstawić okien i remontować?
W odpowiedzi usłyszała, że budynek ten miał zostać sprzedany komuś innemu za 50 tys. złotych, a rondo to jedynie pretekst, by wyrzucić obecnych gospodarzy.
- Państwo są bardzo zdesperowani i proszą tylko o zwrot pieniędzy. Dla nas, pacjentów, ważne jest to, by powstała klinika. Leczę się u pani doktor Bednarskiej-Czerwińskiej, dzięki niej powiększyła się moja rodzina. Jednak warunki, w jakich obecnie nas przyjmuje, uwłaczają godności kobiety. Wierzymy, że władza zmądrzeje i pomoże uruchomić tę klinikę – mówiła jedna z mikołowianek.
Sprawa budynku przy ul. Młyńskiej 1 ciągnie się od wielu miesięcy. Nieruchomość została wystawiona na przetarg i sprzedana przez powiat. Nabywcy kupili go planując budowę Kliniki Zdrowia Kobiety. Rozpoczęli nawet remont, którzy został jednak wstrzymany przez władze Mikołowa, bowiem, jak się okazało, budynek przeznaczono do zburzenia, a w jego miejsce ma stanąć rondo. Zdaniem władz miasta jest to zgodne zarówno z obecnym jak i poprzednim miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Dziś państwo Bednarscy domagają się zwrotu zainwestowanych pieniędzy, jednak ani powiat, ani miasto nie poczuwają się do winy i nie chcą ich zwrócić. Miasto i powiat zaproponowały w zamian inne obiekty, ale to rozwiązanie nie satysfakcjonuje właścicieli.
Autor artykułu: BOGUSŁAW JASTRZĘBSKI