Piąte miejsce w trójskoku zajął podczas rozgrywanych w Szczecinie lekkoatletycznych mistrzostw Polski Mateusz Parlicki, junior sosnowieckiego Płomienia. Podopieczny Sławomira Pilarka był jedynym reprezentantem naszego regionu walczącym o mistrzowskie medale.
Silna burza sprawiła, że niedzielny konkurs trójskoku rozgrywano z godzinnym opóźnieniem.
W tej sytuacji ze startu zrezygnował Krzysztof Gruszkowski (AZS AWF Biała Podlaska) i o miejsca na podium walczyło ośmiu skoczków. Mateusz Parlicki miał wśród nich najsłabszy rekord życiowy (15,38 m).
Na szczecińskiej skoczni nie zawiódł broniący tytułu mistrzowskiego Jacek Kazimierski (MKL Łęczyca), który skacząc na odległość 16,77 m, wygrał zawody. Zaledwie 3 cm zabrakło lekkoatlecie z Łęczycy do uzyskania minimum, pozwalającego na start w jesiennych mistrzostwach Europy. Drugie miejsce zajął z wynikiem 16,02 m Robert Michniewski (Zawisza Bydgoszcz), a na najniższym stopniu podium stanął Krzysztof Andrzejak, mistrz Polski w dziesięcioboju. Uzyskał on rezultat 15,68 m.
Pół metra dzieliło od brązowego medalu Mateusza Parlickiego, który skoczył 15,17 m. Reprezentant Płomienia miał jednak spore problemy z trafieniem w deskę. Przy swoim najlepszym skoku odbił się 30 cm za wcześnie. Kolejne próby kończyły się wprawdzie trafieniem, ale okupione były mniejszą prędkością na rozbiegu.
Podopieczny Sławomira Pilarka o 1 cm wyprzedził Pawła Kruchlika (Piast Głogów), mistrza kraju juniorów, z którym przegrał w Bielsku-Białej.
Autor artykułu: (wow)