Archive for December, 2001

Koncerty sylwestrowe

Saturday, December 29th, 2001

Cztery ,Koncerty sylwestrowe” proponuje w tym roku melomanom Filarmonia Śląska. Jej orkiestra i Małgorzata Mierczak (sopran) wystąpią pod batutą Bernarda Chmielarza. Specjalnym gościem tych spotkań muzycznych będzie znakomity pianista Waldemar Malicki, który koncerty też poprowadzi.

W programie: słynne walce, marsze, arie operowe i operetkowe i nieco muzyki rozrywkowej. Uwaga! Filharmoniczne ,Koncerty sylwestrowe” odbędą się z małym wyprzedzeniem, bo już dzisiejszej soboty i w niedzielę o godz. 17 i 20.

A w przyszły piątek filharmonicy proponują karnawałowy koncert ,Od opery do afery”. Śląską Orkiestrę Kameralną poprowadzi w nim Paweł Przytocki.

Specjalnym gościem będzie śpiewająca i prowadząca to muzyczne spotkanie Agnieszka Fatyga – afera w tytule staje się jasna. Zapraszamy, bo wraz z potrafiącą wspaniale bawić publiczność Agnieszką Fatygą, będą przeboje G. Verdiego, W.A. Mozarta, G. Bizeta i L. Bernsteina.

Autor artykułu: (mars)

Musica sacra

Saturday, December 29th, 2001

Koncert galowy ,Musica sacra” rozpocznie się w niedzielę o godz. 16 w pszczyńskim kościele ewangelickim. W wykonaniu zespołu ,Camerata Silesia” pod dyrekcją Anny Szostak-Myrczek usłyszymy m.in. Walca i Etiudę E-dur Fryderyka Chopina oraz kolędy.

Koncertowi towarzyszyć będzie poezja bożonarodzeniowa w interpretacji Adama Myrczka, aktora Teatru Polskiego w Bielsku-Białej.

Autor artykułu: (jol)

Niech żyje bal

Saturday, December 29th, 2001

Wzeszłym roku bawiło się u nas około 150 osób, w tym przyjdzie około 70. Bilety kosztują 400 zł od pary i jeszcze można je kupić. W cenie biletu jest alkohol i jedzenie – mówi Katarzyna Sędzimir, współwłaścicielka klubu ,Stodoła”, działającego przy zbrosławickiej stadninie. – Sądzę, że dlatego tak mało osób chce się bawić, bo tegoroczny sylwester wypada w poniedziałek. Ludzie mając przed sobą długi weekend decydują się na wyjazd.

Takich problemów nie ma Restauracja ,U Głogowskiej” w Radzionkowie. Bilety rozeszły się już dwa tygodnie temu. Być może dlatego, że kosztowały 200 zł od pary.

- Bilety są tańsze niż w zeszłym roku. Dzięki temu mieliśmy tylu chętnych na bal, że moglibyśmy przyjąć nawet 100 par, gdyby tylko była większa sala. Aby obniżyć koszty zrezygnowaliśmy z orkiestry i w tym roku po raz pierwszy bal poprowadzi didżej – wyjaśnia Hildegarda Głogowska, właścicielka restauracji.

Atrakcją zabawy w Radzionkowie będzie pokaz sztuki mieszania drinków, urządzany przez barmana Leszka Machonia.

W atrakcyjnych wnętrzach świerklanieckiego Pałacu Kawalera na balu będzie bawiło się około 60 par. Wciąż można kupić bilety: dla dwóch osób kosztuje on 1100 zł. Organizatorzy przewidują trwający kwadrans pokaz sztucznych ogni, a jeśli pogoda dopisze także kulig.

Na zamku w Brynku będzie to dziesiąty sylwestrowy bal. Organizuje go rada Technikum Leśnego. Bawić się będzie prawdopodobnie 200 osób. Para za bilet musi zapłacić 500 zł. Dochód z balu będzie służył uboższym uczniom technikum.

Dla wielu osób, które jeszcze nie zdecydowały się, gdzie i z kim bawić się na sylwestra, atrakcyjna może się okazać oferta przygotowana przez niektóre gminy. W Tworogu obchody końca roku organizuje Klub Sportowy ,Sparta”. Rozpoczną się już w południe. O godz. 12.00 na balkonie Urzędu Gminu zagra orkiestra dęta Ochotniczej Straży Pożarnej. O godz. 22.00 pod urzędem rozpocznie się zabawa taneczna. Z okazji Nowego Roku o godz. 12.00 KS Sparta zaprasza kibiców na mecz piłki nożnej.

Mieszkańcy Miasteczka Śląskiego będą mogli przywitać Nowy Rok razem z burmistrzem, słuchając koncertu orkiestry dętej. Wszyscy wzniosą toast lampką szampana, ufundowaną przez Urząd Miejski. Kalecianie natomiast będą bawili się od godz. 22.00 do 2.00 na placu przy centrum handlowym. Będzie też pokaz ogni sztucznych. Po raz pierwszy ze wspólnego sylwestra na placu przy Centrum Kultury ,Karolinka” zrezygnowały władze Radzionkowa. W zamian zapraszają mieszkańców na uroczysty noworoczny koncert w ,Karolince”. Koncert odbędzie się 6 stycznia. Musicalową Rewię Przebojów przedstawi Teatr Rozrywki z Chorzowa.

Stanisław Wieczorek, burmistrz Miasteczka Śląskiego:
- Sylwestra spędzę w domu i w Urzędzie Miejskim. O północy z balkonu będę składał mieszkańcom życzenia noworoczne. Czego będę życzył? Przede wszystkim nadziei na przyszły rok. Aby nie przejmowali się tymi wszystkimi katastroficznymi wiadomościami, jakie podają nam media. Zawsze, nawet gdy Miasteczko nie było samodzielne, spotykaliśmy się pod choinką na Rynku. Jak długo żyję, nie byłem na żadnym sylwestrowym balu. Po prostu nie lubię.

Teresa Korab, wójt Zbrosławic:
- Jeszcze się nie zdecydowałam, gdzie spędzę sylwestra. Pojedziemy do Brennej albo, co jest bardziej prawdopodobne, spotkamy się na prywatce w gronie dawnych, sprawdzonych znajomych. Każda para przygotowuje swoją popisową potrawę. Specjalnością mojego męża jest pstrąg. Sam go pekluje i wędzi. Ja zatroszczę się o butelkę dobrego białego wina. To będzie typowa prywatka w stylu lat 60. Najprawdopodobniej przy muzyce Beatlesów.

Gustaw Jochlik, burmistrz Radzionkowa:
- Nie mam jeszcze żadnych planów sylwestrowych. Nie wiem też, co szykują mi najbliżsi, ale jak ich znam na pewno będzie to coś wyjątkowego. Znając mnie, pewnie wiedzą, że marzę o tym, by w blasku pochodni pojeździć na nartach.

Piotr Hanysek, burmistrz Tarnowskich Gór:
- Tegorocznego sylwestra spędzę tym razem w gronie rodziny i przyjaciół. To będzie na pewno miłe i towarzyskie spotkanie. Zazwyczaj sylwestry świętowałem na oficjalnych spotkaniach i balach. Może będą nawet tańce. Przypuszczam, że przy muzyce z młodości. O północy będę składał na Rynku życzenia mieszkańcom miasta.

Autor artykułu: MONIKA PACUKIEWICZ

Noworoczny trening

Friday, December 28th, 2001

Tradycyjnie w 1 stycznia w samo południe na pierwszym w nowym roku treningu zbiorą się halowi piłkarze Stadionu Zawiercie.

Rozegrają oni wewnętrzny miniturniej, podczas którego najważniejszy będzie nie triumfator ani król strzelców, ale zdobywca pierwszej bramki.

Autor artykułu: (wow)

Świąteczny prezent siatkarek

Friday, December 28th, 2001

Gospodynie od początku spotkania konsekwentnie serwowały z wyskoku, często lokując jednak piłkę w siatce lub na aucie.
Błędy podopiecznych Piotra Augustyna (w pierwszym secie sosnowiczanki oddały rywalkom 11 piłek) sprawiły, że Olimpijczyk szybko wyszedł na prowadzenie.

Zawiercianki, wykorzystując niski wzrost rozgrywającej Płomienia Marty Maj, atakowały w pierwszej partii wyłącznie skrzydłami. Uderzenia Marty Łuszcz, Anity Łuszcz i Anny Gorgoń zapewniły podopiecznym Roberta Kwietnia w tej rozgrywce zwycięstwo 25:21.

Podobny przebieg miała druga partia. Po wyrównanym początku seta przewagę uzyskały zawiercianki, skrzętnie wykorzystujące błędy gospodyń przy zagrywce i ataku ze skrzydła (Płomień również unikał gry środkiem boiska). Piotr Augustyn starał się odwrócić losy spotkania, wprowadzając Monikę Piwowar na miejsce Kaliny Kasprzyk.
Roszady w składzie nie pomogły jednak drużynie sosnowieckiej. Po atakach sióstr Łuszcz Olimpijczyk wygrał partię do 18.

Sporo emocji i ładnych akcji przyniosła ostatnia kolejna rozgrywka. Po serii skutecznych serwisów Natalii Szywały kilkupunktowe (8:4) prowadzenie uzyskał Płomień.
Zawiercianki ruszyły jednak do odrabiania strat, po akcjach Marzeny Jurkowskiej i Anny Gorgoń, doprowadzając najpierw do remisu (12:12), a następnie obejmując prowadzenie (14:12).

Chwilę później Magdalena Grela niepotrzebnie starała się odebrać autową piłkę, a za moment ta sama zawodniczka nie podbiła zagrywki rywalek. Przewaga Olimpijczyka wzrosła do 4 “oczek” (16:12). Atakami ze skrzydła starały się jeszcze poderwać gospodynie do ataków Elżbieta Kozieł i Natalia Szywała, ale dobrze spisywał się zawierciański blok, w którym brylowała Marzena Jurkowska (4 “czapy”). Po trwającym niemal godzinę (dokładnie 57 minut) pojedynku kolejne ligowe zwycięstwo świętowały, niepokonane w lidze, podopieczne Roberta Kwietnia.

* Płomień Sosnowiec – Olimpijczyk Zawiercie 0:3 (21:25, 18:25, 18:25).

Płomień: Szywała, Kozieł, Maj, Gręda, Kasprzyk, Grela – Panasiuk (libero), Piwowar, Deręgowska.

Olimpijczyk: Kotnis, Gorgoń, Jurkowska, A. Łuszcz, Mogiła, M. Łuszcz – Turlej (libero).

Autor artykułu: (wow)

Podsumowujemy dokonania polityków województwa śląskiego w 2001 roku

Friday, December 28th, 2001

W mijającym roku odbyły się wybory parlamentarne, które całkowicie odmieniły scenę polityczną także w naszym regionie. Zwycięzcy wrześniowych wyborów parlamentarnych już w tej chwili muszą mocno bronić swoich pozycji, bo notowania polityczne SLD od kilku tygodni są coraz gorsze.

Politycy, którzy do niedawna decydowali jeszcze o obliczu województwa śląskiego, odeszli w zapomnienie. I chyba nie szybko wrócą do gry, bo prawica niechętnie rozmawia o ponownym zawarciu porozumienia.

Oto politycy, którzy naszym zdaniem w mijającym roku zyskali najwięcej, a także ci, którzy nie mogą tego okresu zaliczyć do udanych.

WYGRANI

BARBARA BLIDA, posłanka SLD
Jest już od dawna obecna na naszych corocznych listach, choć każdego roku są inne powody, aby ją na nich umieszczać. 80 tysięcy głosów w ostatnich wyborach – taki wynik jest doprawdy imponujący. Tym bardziej że – zgodnie z nową ordynacją wyborczą – okręgi do głosowania zostały poważnie zmniejszone. Duża klasa. Nikt tak jak ona, przynajmniej w powszechnym odczuciu społecznym, nie potrafi walczyć w parlamencie o Śląsk.

ADAM GIEREK, senator UP
Jeszcze pół roku temu wydawało się, że dla nikogo z rodziny Gierków nie będzie już powrotu do polityki. Jednak Unia Pracy się uparła i, mimo sprzeciwów SLD, wystawiła Gierka na liście wyborczej do Senatu w sosnowieckim okręgu wyborczym. Pomysł okazał się znakomity: zdobytych przez niego 180 tysięcy głosów to rekordowy wynik w naszym regionie. Czy głosowano na mit, czy na polityka? Przekonamy się o tym w ciągu 4 najbliższych lat.

LECHOSŁAW JARZĘBSKI, wojewoda śląski (SLD)
Należy mu się wyróżnienie przede wszystkim za cierpliwość i konsekwencję w działaniu. Zrezygnował z wysokiego miejsca na liście wyborczej SLD, bo uparcie dążył do objęcia stanowiska szefa Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego. Dodatkowa premia za to, że – jak dotychczas – skutecznie broni się przed kolegami z lewicy, którzy najchętniej wepchaliby mu do pracy połowę swoich rodzin. Jeśli dalej nie będzie pozwalał sobie na łamanie swojego moralnego kręgosłupa, może zajść wysoko.

KAZIMIERZ KUTZ, wicemarszałek Senatu z ramienia UW
Unia Wolności jest na dnie notowań społecznych, ale popierany przez to ugrupowanie sławny reżyser w cuglach wszedł do parlamentu. Chociaż jego kampania wyborcza nie była kosztowna, uzyskał prawie 150 tysięcy głosów. W dodatku zaraz po wyborach został desygnowany na stanowisko wicemarszałka Senatu RP. Znakomity ambasador Górnego Śląska w stolicy.

WACŁAW MARTYNIUK, poseł SLD z Gliwic
Od lat dokonuje nie lada sztuki – mieszkając na stałe w Warszawie, znakomicie potrafi reprezentować interesy Śląska. Wszyscy posłowie wiedzą, że jeśli w parlamencie jest do załatwienia coś naprawdę ważnego dla naszego regionu, “trzeba iść do Wacka”. W strukturach zarówno parlamentu, jak i SLD, najważniejsza postać naszego regionu.

JAN OLBRYCHT, marszałek województwa śląskiego (AWS)
Szybko stał się pierwszoplanową postacią centroprawicy województwa śląskiego. W sytuacji gdy jego koledzy z Akcji Wyborczej Solidarność odeszli w polityczny niebyt, skutecznie potrafi bronić ideałów tej strony sceny politycznej. Przez cztery lata rządzenia naszym regionem nie miał żadnej wpadki; jest znakomitym ambasadorem regionu na Zachodzie. Duża klasa, świetnie kontakty w Unii Europejskiej, w przyszłości będzie zapewne kandydatem na posła z naszego regionu do Parlamentu Europejskiego.

JAN RZYMEŁKA, poseł PO
Byli już tacy, którzy postawili na nim krzyżyk. Przez lata był tutaj sztandarową postacią Unii Wolności, ale w ubiegłym roku znalazł odwagę, by przejść do Platformy Obywatelskiej. Gdy na liście wyborczej umieszczono go dopiero na 14. miejscu, wydawało się, że będzie musiał pożegnać się z mandatem. Tak jednak mogli mówić tylko ci, którzy nie znają woli walki Jana Rzymełki…

ANDRZEJ SZARAWARSKI, wiceminister gospodarki (SLD)
Wprawdzie przez pewien czas czuł się zawiedziony, że przypadła mu w udziale “tylko” funkcja wiceministra gospodarki, ale ostatnio jakby się otrząsnął. Wygrał plebiscyt “DZ” na najskuteczniejszego polityka województwa śląskiego. W wyborach parlamentarnych poprowadził Sojusz Lewicy Demokratycznej w naszym regionie do zwycięstwa. Siłą spokoju – na razie skutecznie – rozładowuje piętrzące się kłopoty wewnętrzne tutejszej lewicy.

GRZEGORZ SZPYRKA, wicemarszałek województwa śląskiego (AWSP)
Chyba nie ma w naszym regionie polityka, który by tak często był poddawany miażdżącej krytyce. Jako nadzorca dużej części służby zdrowia w regionie, musi brać na siebie ciężar wyrzucania z pracy niekompetentnych dyrektorów, likwidacji części zakładów opieki zdrowotnej. Przez to ma chyba więcej wrogów niż przyjaciół. Ze wszystkich opresji wychodzi jednak obronną ręką. I czyni to w mistrzowskim stylu.

KAZIMIERZ ZARZYCKI, poseł SLD
We wrześniu miał odwagę poddać się weryfikacji społecznej i z trudnego, bielskiego okręgu wyborczego wszedł do parlamentu (uzyskując tam zresztą najwięcej głosów). Prawdopodobnie już za kilka tygodni zostanie nowym liderem SLD w naszym regionie. Dobry ambasador trudnych spraw Podbeskidzia w Warszawie.

PRZEGRANI

MAREK LEWANDOWSKI, polityk lewicy z Częstochowy
Jeszcze w czasie poprzedniej kadencji był wymieniany jako kandydat na stanowiska rządowe. Jego nazwisko pojawiało się w różnych spekulacjach na temat gabinetu cieni. Rozdmuchany balon okazał się jednak w środku pusty. Koledzy partyjni wyrzucili Lewandowskiego nawet z list wyborczych SLD. Będzie mu trudno wrócić do łask Wielkiego Brata.

TOMASZ MAMIŃSKI, poseł SLD z Rybnika
Jako jedyny poseł naszego regionu, jest “spadochroniarzem” w czystej postaci. Nigdy nie miał nic wspólnego z Rybnikiem, a mimo to lewica umieściła go na czele swojej rybnickiej listy wyborczej. Posłem jest od trzech miesięcy, a już zdążyła go poznać cała Polska. W restauracji sejmowej zwrócił się do austriackiego dziennikarza słowami: Heil Hitler.

TADEUSZ MOTOWIDŁO, poseł SLD
Jako polityk nie zdążył wprawdzie jeszcze niczego zepsuć, ale na naszą listę trafia za kompromitujące błędy ortograficzne, które znalazły się w jego oświadczeniu majątkowym. Napisał tam m.in., że ma “samochud marki wolcwagen”. Potem tłumaczył się, że nie wie, jak mógł zrobić takie błędy, bo z polskiego miał “mocną czwórkę”.

RYSZARD OSTROWSKI, przewodniczący Rady Regionalnej UW
Właściwie trafia na naszą listę w imieniu całej partii. Szefowie muszą jednak ponosić odpowiedzialność. Ostrowski już przed wyborami zachowywał się tak, jakby szedł na ścięcie (podobnie zachowywała się jego partia). Bez wiary w siebie nie da się odnosić sukcesów w polityce.

ADAM SŁOMKA, lider KPN OP
Z mistrzowską precyzją przyczynił się w mijającym roku do kolejnych podziałów wewnątrz KPN. Teraz już żaden obserwator sceny politycznej nie wie, ile naprawdę jest partii zaczynających się od liter KPN. W tym wypadku zanosi się na dłuższy odpoczynek od czynnej polityki, bo przy Słomce została zaledwie garstka najbliższych współpracowników.

JACEK SOSKA, były prezes Zarządu Wojewódzkiego PSL w Katowicach
Od kilku lat zmierza tylko w jednym kierunku – jego notowania polityczne nieustannie spadają. Najpierw on i cała kierowana przez niego partia przegrali w woj. śląskim wybory do parlamentu, a potem Soska został usunięty z fotela szefa PSL w naszym regionie. Wielu głęboko odetchnęło…

MIROSŁAW STYCZEŃ, były poseł SKL z Bielska-Białej
Miał pierwsze miejsce na liście wyborczej Prawa i Sprawiedliwości, a mimo to nie zdobył mandatu. Nie wypalił też jego autorski pomysł na autopromocję: przez całą kampanię, niby bez związku z wyborami, Styczeń promował własną książkę “Express Bielsko-Warszawa”.

STANISŁAW SZWED, przewodniczący AWSP woj. śląskiego
Podobnie jak Ryszard Ostrowski, zostaje on przez nas “wyróżniony” za przyczynienie się do porażki formacji, której był liderem. Po porażce wyborczej nie uczynił też nic, aby scementować AWSP, przekształcić ją w inną partię. Dlatego dziś po województwie snują się dziesiątki działaczy prawicy bez pomysłu na przyszłość.

MARCIN TYRNA, były wicemarszałek Senatu RP (AWSP)
Mimo fatalnych notowań AWSP, nikt nie spodziewał się, że Tyrna przegra wybory do Senatu na Podbeskidziu – w regionie, który jest matecznikiem centroprawicy w województwie. Rzeczywistość okazała się jednak dla pana Marcina brutalna. Do ponownego wejścia do parlamentu zabrakło mu zaledwie kilku tysięcy głosów. Wicemarszałkom po prostu nie wypada przegrywać…

JERZY WIDZYK, były minister transportu (AWSP)
Gdybyśmy przyznawali nagrody w dziedzinie oszczędności, pewnie znalazłby się na pierwszym miejscu. Za ponad milion złotych kupił sobie dom w Warszawie, tłumacząc przy okazji, że będzie go spłacał przez najbliższych kilkanaście lat. Na Podbeskidziu zafundował sobie niezwykle drogą kampanię wyborczą. Mimo to przegrał.

Autor artykułu: WITOLD PUSTUŁKA

Pełna kultura

Thursday, December 27th, 2001

W niedzielę 30 grudnia o godzinie 16.00 w pszczyńskim kościele ewangelickim rozpocznie się koncert galowy ,Musica sacra”.

W wykonaniu zespołu ,Camerata Silesia” pod dyrekcją Anny Szostak-Myrczek usłyszymy m.in. walca i etiudę E-dur Fryderyka Chopina oraz kolędy. Koncertowi towarzyszy poezja bożonarodzeniowa w interpretacji Adama Myrczka, aktorem Teatru Polskiego w Bielsku-Białej.

WYSTAWY

Do końca stycznia 2002 w Gminnym Ośrodku Kultury w Suszcu można oglądać pokonkursową ekspozycję nagrodzonych prac w konkursie ,Bajkowe postacie”

Autor artykułu: (jol)

Raczej spokojnie

Thursday, December 27th, 2001

W Wigilię w mieszkaniu przy ul. Jana Pawła II w Tychach 49-letni mężczyzna uderzył swoją żonę butelką w głowę. To, obok kradzieży należącego do obywatela Niemiec bmw 520 z al. Bielskiej w Tychach, było najpoważniejszym wydarzeniem kryminalnym w naszym regionie podczas mijających świąt. Policjanci określają je jako wyjątkowo spokojne.

Na drogach nadzorowanych przez Sekcję Ruchu Drogowego doszło od 24 grudnia do kilku kolizji, z tego pięć w Wigilię.

Spokojny dyżur w porównaniu z ubiegłymi latami mieli też tyscy strażacy. Z ul. Bibliotecznej usuwali zwisające sople, ugasili pożar domu w Jaroszowicach, ze śnieżnej zaspy wyciągnęli karetkę pogotowia.

Karetki tyskiego pogotowia wyjeżdżały prawie 100 razy. Jak powiedziała nam dyspozytorka, w poprzednich latach bywało jednak gorzej. Najwięcej przypadków dotyczyło niestrawności spowodowanej przejedzeniem oraz infekcji wirusowych.

Na brak pracy nie narzekało mikołowskie pogotowie. Jak poinformowała nas dyżurna dyspozytor, najgorsza była noc z 25 na 26 grudnia.

Świąteczne interwencje mikołowskich strażaków ograniczyły się do pomocy w wyciąganiu z rowów i zasp samochodów.

Podobnie w Pszczynie święta minęły pod znakiem spokoju. Najpoważniejszym zdarzeniem było w Wigilię w domu przy ul. Hallera zatrucie tlenkiem węgla trzech osób w wieku 33, 32 i 11 lat. Wszystkie trafiły do szpitala.

Na brak pracy nie narzekało pszczyńskie pogotowie ratunkowe. Dominowały bóle żołodka spowodowane niestrawnościami, kolki wątrobowe oraz bóle serca. Sporo też było przypadków infekcji wirusowych. Na szczęście nie było poważnych wypadków, w których zostaliby ranni ludzie.

Tak spokojnych świąt nie pamiętają tutejsi policjanci. Od Wigilii do drugiego dnia świąt miało miejsce tylko jedno włamanie do samochodu w Pawłowicach, a na drogach wydarzyła się tylko dwie kolizje – jedna w Pawłowicach, druga na trasie DK 1 w Piasku.

W Wigilię do izby wytrzeźwień w Tychach trafiła jedna osoba, a 25 grudnia dwie, w tym jedna kobietaDariusz Maruda:

- W tym roku pod choinkę dostałem od żony zestaw moich ulubionych kosmetyków. Jak zawsze, prezent sprawił mi dużo radości.

Piotr Dołowicz:
- Prezenty były praktyczne. Na dzieciątko otrzymałem sportowe ubrania i coś z bielizny, czyli to, co najbardziej mi się przyda.

Michał Michałowski:
- Dostałem słodycze i chiński kalendarz z horoskopem. Dzisiaj jadę jeszcze do drugiej babci i liczę, że też coś dostanę. Na razie to niespodzianka.

Paweł Buchowiecki:
- Otrzymałem golf i kosmetyki. Na razie mi się nie przydadzą, bo aktualnie odbywam służbę wojskową i dostajemy wszystko w jednostce.

Autor artykułu: WOJCIECH SZNER

Anioł z herbowym skrzydłem

Thursday, December 27th, 2001

Z roku na rok cieszy się ten konkurs coraz większym powodzeniem. Tym razem przedstawiono 123 prace – cztery razy więcej niż w pierwszym konkursie. Nadesłano je nie tylko z Tarnowskich Gór i okolic, ale także z Katowic, Zabrza, Świętochłowic i Ustronia.

Konkursowe szopki nie mieszczą się już w tarnogórskim Muzeum. Ich wystawę zorganizowano więc w galerii Ratusza. Warto ją odwiedzić, bo jest co podziwiać. Różnorodność form, materiałów i – co zdawałoby się niemożliwe, a jednak – także treści betlejek zdumiewa każdego, kto tylko tam trafi. Czego tam nie ma! Obok tradycyjnych materiałów, takich jak masa solna, gips, modelina, glina czy drewno, na wystawie zobaczyć można szopki piernikowe, z makaronu, biszkoptów, słonych paluszków, folii, węgla, a nawet liści kukurydzy. Łączy je jedno: już na pierwszy rzut oka widać, że w każdą z nich, czy to robioną w domowych pieleszach, czy tworzoną w szkole lub świetlicy (konkurs ma kilka różnych kategorii), włożono ogromną pracę i naprawdę wiele serca.

Są w tarnogórskiej galerii szopki niewielkie, mieszczące się na dłoni, i ogromne, przypominające krakowskie giganty. Są lśniące złotem i srebrem bogate betlejki, są i utrzymane w jednej tonacji kolorystycznej skromne stajenki. Na uwagę wśród nich zasługuje dyskretna, niewielka, niezwykłej urody szopka autorstwa Jana Bijoka z Katowic. Niepełnosprawny artysta-amator wyrzeźbił ją w jednym kawałku lipowego drewna i nazwał ,Stajenką chlewikową”. Twórca przedstawił Świętą Rodzinę nie w stajence, lecz w śląskim ,chlewiku”, jakie wciąż jeszcze spotkać można przy niektórych familokach.

Tarnowskie Góry, niegdyś słynące z kopalni srebra, nazywane są ,miastem gwarków”. Tarnogórzanie nie byliby tarnogórzanami, gdyby w swe prace nie wpletli motywów związanych z miastem, Śląskiem, górnictwem i gwarkowskimi tradycjami. Stąd też rok w rok w konkursowych szopkach pojawiają się górnicy, węgiel, tarnogórscy gwarkowie i, oczywiście, bryły srebra.

Największym patriotyzmem lokalnym wykazała się w tym roku rodzina państwa Kaźmirskich. Zamiast stajenki stworzyli glinianą replikę kościoła Świętych Piotra i Pawła w Tarnowskich Górach. Anioły siedzące na kościelnym dachu odziane są w gwarkowe stroje, a ich złote skrzydła mają kształt dokładnie taki, jak złote skrzydło w miejskim herbie.

Autor artykułu: KATARZYNA STOTKO

Wybitni ludzie kultury

Saturday, December 22nd, 2001

Już po raz drugi władze Wisły przyznały doroczne nagrody w dziedzinie kultury i sztuki najwybitniejszym mieszkańcom. Nominowanych było dziewięciu artystów. Rada Miejska wybrała dwóch: Zuzannę Bujok i Jana Kocyana, którzy w piątek w sali kina Marzenie z rąk burmistrza Jana Poloczka i przewodniczącego rady Jacka Kisielewskiego odebrali symboliczną statuetkę i po 4 tys. zł.

Zuzanna Bujok urodziła się w 1940 roku. W jej rodzinnym domu zawsze królował śpiew, stąd też utalentowana wiślanka przez wiele lat była członkinią parafialnego chóru ewangelickiego. W późniejszych latach stała się inicjatorką męskiej grupy śpiewaczej Tkocze, dziecięcej grupy regionalnej Mali Tkocze a następnie żeńskiej grupy śpiewaczej Stejizbianki, które w historii odnosiły wiele sukcesów na prestiżowych konkursach i przeglądach folklorystycznych. Pani Zuzanna pisze ponadto wiersze, skecze i gawędy, tworzy dziecięce grupy obrzędowe, dla których szyje stroje, jest członkinią Stowarzyszenia Grupa Twórców Wiślanie.

Jan Kocyan jest z zawodu stolarzem. W osiedlu Bajcary ma własną galerię – Izbę Pracy Twórczej. Jego pasją jest rzeźba. Zainteresowania sztuką rozwinął w latach 70., kiedy to w Wiśle powstała grupa plastyczna Brzimy. Pierwsze prace tworzył wykorzystując naturalne kształty korzeni, potem, po podjęciu współpracy z Regionalnym Ośrodkiem Kultury w Bielsku-Białej, zaczął rzeźbić w lipowym drzewie szopki, Chrystusa Frasobliwego, Ukrzyżowanego, Świętą Rodzinę. Wszystkie dzieła polichromuje, nakładając ciekawą kolorystykę. Od wielu lat Kocyan maluje też miniaturowe akwarele, na których utrwala ginące drewniane budownictwo wiślańskie.

Autor artykułu: (two)