Katowicki edytor Videograf II znany jest m.in. z wydania pięknych albumów ,Świat polskiej przyrody” i ,Sanktuaria w Polsce”. Bodaj najbardziej zaskoczył – pięknem i zawartością – ,Górnym Śląskiem. Ziemią nieznaną”. Sukces tamtego wydawnictwa ma szansę powtórzyć, a chyba i zwielokrotnić, ,Górny Śląsk. Skarby kultury” – album prezentowany na niedawnych frankfurckich Międzynarodowych Targach Książki.
Ostatnio pojawia się coraz więcej publikacji, prezentujących dorobek określonego regionu – pisze we wstępie do publikacji ,Górny Śląsk. Skarby kultury” Dorota Simonides. Zjawisko to jest wynikiem dojrzewania społecznego, efektem wzrostu samowiedzy społeczności lokalnej, rezultatem pogłębienia autoświadomości, autoidentyfikacji, dumy z własnych korzeni. Dotyczy to także Górnego Śląska, który, mimo różnych obiektywnych trudności, był w stanie zachować swą tożsamość etniczno-regionalną i kulturową.
Dalej Pani Profesor zauważa: O tożsamości kulturowej regionu, o swoistości jego kultury mówi nie tylko to, co istotnie tu powstało i jest rodzime, ale i to, co ludność regionu zapożyczyła, przyswoiła sobie i uznała za własne. A ponieważ Górny Śląsk był przez wieki terenem pogranicza, toteż w wyniku bliskich sąsiedzkich kontaktów z innymi etnikami i regionami, musiała się tu siłą rzeczy odbywać ustawiczna wymiana dóbr kulturowych i cywilizacyjnych. Każde przyjęte zjawisko obce, gdy tylko uzyskało akceptację środowiska, gdy spodobało się ludności, zostało niemal odruchowo wpisane do własnego systemu kultury i cywilizacji. Odzwierciedla się to w rzemiośle, budownictwie, w muzyce, folklorze słownym, obrzędach. Wszędzie tam, gdzie konkretny fakt kulturowy został przyjęty za własny, zaczęto go osadzać w realiach górnośląskich i utożsamiać się z nim. (…) Tylko te zjawiska, które mieściły się w macierzystym systemie wartości i znalazły szeroką akceptację wśród ludności, zostały włączone do własnej kultury. (…)
Istnieje wiele cech świadczących o odrębności kulturowej Śląska. Do najbardziej charakterystycznych Dorota Simonides zalicza zaskakujące sąsiedztwo kulturowych elementów archaicznych z równoczesnym wysokim standardem cywilizacyjnym. Wydawać by się mogło – pisze – iż tkwi w tym jakaś sprzeczność, że tak bliskie sąsiedztwo tych zjawisk nie jest do pogodzenia. Tymczasem właśnie tu, na Górnym Śląsku, jest to najbardziej naturalne i dowodzi mądrości instynktu samoobrony Górnoślązaków.
Te i kolejne refleksje odzwierciedla zawartość albumu, który wydano według koncepcji Lecha Szarańca. Teksty kolejnych rozdziałów napisali: Maria Lipok-Bierwiaczonek (Dziedzictwo kultury ludowej), Ewa Chojecka (Dzieła architektury), Lech Szaraniec (Zbiory muzealne), Jacek Owczarek (Zabytki techniki), Henryka Jarema (Współczesna plastyka) i Marek Skocza (Muzyka ze Śląska). Integralną, a nie tylko czysto ilustracyjną ich częścią jest 170, najczęściej znakomitych, fotografii kilkudziesięciu autorów, m.in. znanych i z łamów ,Dziennika Zachodniego”: Waldemara Jamy, Andrzeja A. Johna, Tomasza Zakrzewskiego, Marka Wachowicza, Jerzego Bierwiaczonka, Józefa Wolnego i naszych redakcyjnych kolegów: Andrzeja Grygla i Arkadiusza Goli. Bardzo piękny kształt edytorski album zawdzięcza Annie Łozie-Dzidowskiej.
Geograficzny zasięg tej albumowej prezentacji obejmuje Górny Śląsk w jego historycznych granicach, a więc również obszar znajdujący się po południowej stronie naszej granicy. Zarówno teksty zasadnicze, jak i podpisy do albumowych zdjęć podano także w przekładach na niemiecki i angielski. To zachęta, by innym przedstawić skarby i refleksje, potwierdzające wizję Górnego Śląska z filmów Kazimierza Kutza, jako regionu będącego ,solą ziemi czarnej” i ,perłą w koronie” Polski.
Autor artykułu: KRYSTIAN PACH